Skip to content

Psychoterapia psychodynamiczna i psychoterapia oparta na mentalizacji: dlaczego niektóre terapie działają głębiej i trwalej

Przewodnik dla osób z zaburzeniami osobowości, zaburzeniami odżywiania oraz trudnościami w relacjach i regulacji emocji — oparty na aktualnych wytycznych klinicznych i badaniach naukowych.

Anna Báthory | Psycholog · Psychoterapeuta Psychodynamiczny · Seksuolog Kliniczny · Psychoterapia Oparta na Mentalizacji


Pracuję z ludźmi, którzy trafili do mnie po wielu latach szukania. Byli już na terapii, czasem kilku. Zmieniali leki, czytali książki, chodzili na grupy wsparcia. I wracali z tym samym pytaniem: dlaczego to nie działa? Nie mówię, że inne formy pomocy są bez wartości. Mówię, że istnieje grupa ludzi, dla których zmiana wymaga czegoś innego, sięgnięcia głębiej, niż pozwala na to praca z objawem.

Jako psycholożka i psychoterapeutka psychodynamiczna z doświadczeniem w pracy z zaburzeniami osobowości, zaburzeniami odżywiania i trudnościami relacyjnymi chcę wyjaśnić Ci, czym jest podejście psychodynamiczne i terapia oparta na mentalizacji (MBT), co mówią o nich badania naukowe i aktualne wytyczne kliniczne, i dlaczego dla wielu osób jest to podejście, które zmienia coś naprawdę trwale.


Psychoterapia psychodynamiczna: praca na poziomie struktury, nie objawu

Psychoterapia psychodynamiczna wyrosła z tradycji psychoanalitycznej, ale jest czymś znacznie szerszym i nowocześniejszym, niż sugeruje ta etykieta. Nie jest to leżenie na kozetce w ciszy, podczas gdy terapeuta robi notatki i interpretuje Twoje sny. To aktywna, dialogowa relacja – terapeuta zadaje pytania, odzwierciedla, konfrontuje z uwagą i ciekawością. To, co pozostaje z psychoanalizy, to fundamentalne założenie: nasze cierpienie ma historię, i ta historia działa w nas nadal – często bez naszej świadomości.

Psychoterapia psychodynamiczna koncentruje się na nieświadomych wzorcach: schematach myślenia, odczuwania i funkcjonowania w relacjach, które ukształtowały się we wczesnym dzieciństwie i które przenosimy w dorosłość. Nie dlatego, że „wszystko pochodzi z dzieciństwa” w uproszczonym sensie, ale dlatego, że najwcześniejsze doświadczenia relacyjne tworzą w nas wzorce przywiązania, regulacji emocji i rozumienia siebie, które potem organizują całe nasze życie psychiczne (Bowlby, 1969/1982; Fonagy i in., 2002).

Co mówią badania naukowe

Shedler (2010) w metaanalizie opublikowanej w American Psychologist — jednym z najbardziej prestiżowych pism psychologicznych na świecie — wykazał, że efektywność psychoterapii psychodynamicznej mierzona wielkością efektu wynosi średnio d = 0,97. To duży efekt kliniczny, porównywalny z wynikami innych rekomendowanych podejść terapeutycznych. Co jednak szczególnie istotne: badania wykazują, że efekty psychodynamiki nie tylko utrzymują się po zakończeniu leczenia, ale u wielu pacjentów nadal rosną. Zjawisko to — nazwane w literaturze sleeper effect — jest charakterystyczne dla podejść, które zmieniają strukturę psychiczną, a nie tylko redukują objawy.

Leichsenring i Rabung (2008, 2011) w dwóch metaanalizach długoterminowej terapii psychodynamicznej wykazali, że dla osób ze złożoną patologią — zaburzeniami osobowości, chronicznymi zaburzeniami nastroju, wielowymiarowymi trudnościami relacyjnymi — efekty długoterminowej terapii psychodynamicznej osiągają wielkość d = 1,8. Jest to jeden z najwyższych wyników w badaniach psychoterapeutycznych. Mówiąc wprost: im bardziej złożony problem, tym wyraźniejsza przewaga podejścia sięgającego głębiej.

Terapia psychodynamiczna nie leczy objawów — leczy strukturę psychiczną. Zamiast uczyć nowych zachowań, pomaga zrozumieć, na czym polegają stare schematy i dlaczego są tak trudne do zmiany. To praca na poziomie fundamentów, nie powierzchownej modyfikacji.


Mentalizacja: zdolność, która decyduje o jakości Twojego życia relacyjnego

Mentalizacja to pojęcie, które w ostatnich dwóch dekadach stało się jednym z centralnych konstruktów klinicznych w psychiatrii i psychoterapii. Wprowadzone i rozwinięte przez Petera Fonagy’ego i jego współpracowników (Fonagy i in., 2002), odnosi się do zdolności rozumienia siebie i innych przez pryzmat stanów umysłu: myśli, uczuć, pragnień, intencji, przekonań.

Kiedy mentalizujesz skutecznie, potrafisz zatrzymać się przed impulsywną reakcją i zapytać: co właściwie teraz czuję? Co mogło kierować tamtą osobą? Czy moja interpretacja tego, co powiedziała, jest jedyną możliwą? To zdolność, która pozwala regulować emocje, budować stabilne relacje i rozumieć siebie w kontakcie z innymi.

Co się dzieje, gdy mentalizacja zawodzi

Fonagy i Bateman (2016) opisują trzy tryby prementalizacyjnego funkcjonowania, które pojawiają się u wszystkich ludzi pod wpływem silnego stresu emocjonalnego, ale u niektórych osób dominują w codziennym życiu:

  • Tryb równoważności psychicznej (psychic equivalence): to, co czuję lub myślę, jest absolutną prawdą o rzeczywistości. Jeśli czuję, że jestem bezwartościowa, to tak jest. Jeśli jestem przekonana, że partner mnie nie kocha, żaden argument nie jest w stanie tego zmienić.
  • Tryb udawania (pretend mode): odcięcie od własnych emocji, mówienie o sobie w sposób intelektualny i oderwany, bez żadnego kontaktu z tym, co naprawdę przeżywane. Osoby w tym trybie mogą przez godzinę opisywać swoje traumy z miną kogoś, kto opowiada o pogodzie.
  • Tryb teleologiczny (teleological mode): stany umysłu są rozumiane tylko wtedy, gdy mają fizyczny, widoczny dowód. Miłość istnieje tylko wtedy, gdy ktoś coś zrobi – przyszedł, kupił, zadzwonił. Słowa nie wystarczą.

Kluczowym odkryciem badań nad mentalizacją jest to, że zdolność ta ulega gwałtownemu pogorszeniu w momentach silnego pobudzenia emocjonalnego, szczególnie u osób z trudnościami przywiązaniowymi. Luyten i Fonagy (2015) opisują to jako hipermentalizację afektywną przy jednoczesnej hipomentalizacji poznawczej: emocje zalewają, a refleksja znika. Dla terapeuty to kluczowa informacja o tym, kiedy i jak pracować.

Regulacja emocji, co to naprawdę znaczy?

Trudności z regulacją emocji to nie to samo co bycie wrażliwym lub emocjonalnym. To specyficzny wzorzec, w którym emocja – zamiast być sygnałem informującym o czymś ważnym – staje się przytłaczającą falą, którą trzeba natychmiast rozładować albo całkowicie zablokować. Osoby z tym wzorcem opisują to różnie: wybuchy gniewu z niczego, pustka, którą trzeba czymś wypełnić, odcinanie się od własnych uczuć, bo inaczej nie da się funkcjonować. Regulacja emocji nie oznacza ich tłumienia – oznacza zdolność do przeżywania ich bez natychmiastowej akcji lub ucieczki. I jest to zdolność, której można się nauczyć, w relacji terapeutycznej, która sama w sobie jest jej modelem.


Psychoterapia oparta na mentalizacji (MBT): podejście rekomendowane przez wytyczne kliniczne

Terapia oparta na mentalizacji (Mentalization-Based Treatment, MBT) została opracowana przez Petera Fonagy’ego i Anthony’ego Batemana w latach 90. XX wieku jako odpowiedź na jedno z największych wyzwań klinicznych: jak skutecznie leczyć zaburzenie osobowości borderline (BPD) – zaburzenie, które przez dekady było uważane za trudne do leczenia i przez część środowiska psychiatrycznego traktowane z nieukrywaną niechęcią.

Mentalization-Based Treatment (MBT) jest obecnie wymieniana z nazwy w wytycznych klinicznych obu wiodących towarzystw psychiatrycznych: brytyjskiego NICE (CG78, 2009) oraz Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (APA Practice Guideline, 2024) jako jedno z rekomendowanych, ustrukturyzowanych podejść psychoterapeutycznych w leczeniu BPD, obok DBT, terapii skoncentrowanej na przeniesieniu i ogólnego zarządzania psychiatrycznego. Wytyczne APA jednoznacznie wskazują psychoterapię – nie farmakoterapię – jako podstawę leczenia tego zaburzenia.

Bateman i Fonagy (1999) opublikowali pierwsze randomizowane badanie kontrolowane porównujące MBT w warunkach dziennego oddziału psychiatrycznego z leczeniem standardowym. Wyniki były przełomowe: u pacjentów z zaburzeniem osobowości typu borderline (BPD) w grupie psychoterapii opartej na mentalizacji (MBT) nastąpiła znacząca redukcja liczby prób samobójczych i zachowań autoagresywnych, hospitalizacji psychiatrycznych oraz poprawa funkcjonowania interpersonalnego i ogólnej jakości życia. Co jeszcze ważniejsze, efekty te okazały się trwałe.

W badaniu katamnestycznym (analiza przebiegu choroby i jej dalszych skutków po zakończeniu terapii) Bateman i Fonagy (2008) ocenili tych samych pacjentów po 8 latach od zakończenia leczenia. Różnice między grupami nie tylko się utrzymały, w wielu wymiarach nadal rosły. U znaczącej części uczestników grupy korzystającej z technik psychoterapii opartej na mentalizacji MBT nastąpiło ustąpienie kryteriów diagnostycznych osobowości z pogranicza (BPD), podczas gdy w grupie kontrolnej takie przypadki były znacznie rzadsze. Ważny kontekst: wyniki te dotyczą wieloletniego procesu terapeutycznego, nie magicznej przemiany po kilku sesjach. BPD jest poważnym i złożonym zaburzeniem – i wymaga odpowiednio poważnego i długoterminowego podejścia.

MBT poza BPD – rosnący obszar zastosowań

Chociaż MBT powstało jako odpowiedź na potrzeby osób z BPD, jego zasady terapeutyczne okazały się skuteczne w szerszym spektrum trudności klinicznych. Rozwijane są protokoły MBT dla osób z zaburzeniami odżywiania (MBT-ED), z depresją w kontekście trudności w budowaniu więzi i bezpiecznego przywiązania, z zaburzeniami antyspołecznymi oraz dla adolescentów z wczesnymi trudnościami borderline (Bateman i Fonagy, 2016). Wspólnym mianownikiem jest deficyt mentalizacji jako mechanizm utrzymujący cierpienie, niezależnie od etykiety diagnostycznej.


Dlaczego integracja psychoterapii psychodynamicznej z terapią opartą na mentalizacji MBT działa lepiej?

Zanim odpowiem na to pytanie, chcę być precyzyjna w tym, co przez tę integrację rozumiem. Psychoterapia psychodynamiczna i MBT nie są konkurencyjnymi podejściami — MBT wyrosło z tradycji psychodynamicznej i teorii przywiązania. Integracja oznacza tu świadome połączenie głębokiej pracy z nieświadomymi schematami relacyjnymi (charakterystycznej dla psychodynamiki) z aktywnym, skoncentrowanym na tu i teraz rozwijaniem zdolności mentalizacyjnych (charakterystycznym dla MBT).

Klasyczna terapia psychodynamiczna ma ogromną wartość — ale u osób z poważnymi deficytami mentalizacji może być niewystarczająca lub czasem destabilizująca w momentach intensywnego kryzysu. Praca interpretacyjna wymaga pewnego poziomu refleksji i tolerancji na niejednoznaczność — zdolności, które właśnie są zaburzone. MBT wnosi do procesu to, czego brakuje: pracę w czasie rzeczywistym z tym, co dzieje się między terapeutą a pacjentem, z naciskiem na przywracanie zdolności refleksji dokładnie wtedy, gdy emocje ją wyłączają.

Trzy poziomy zmiany

W mojej pracy klinicznej terapia integrująca oba podejścia działa jednocześnie na trzech poziomach. Po pierwsze — na poziomie głębokich schematów: rozumiemy, skąd pochodzi dany wzorzec, jak ukształtował się w relacji z ważnymi osobami we wczesnym życiu i dlaczego jest tak trudny do zmiany. Po drugie —&