Psychologiczne korzenie trudności seksuologicznych, których wyniki badań lekarskich nie pokazują. Znaczenie pomocy psychoseksuologicznej w zintegrowanym modelu leczenia zaburzeń życia seksualnego.
Anna Báthory | psycholog kliniczny, psychoterapeutka psychodynamiczna, seksuolog kliniczny | annabathory.pl
Jest taki moment, który wiele kobiet rozpoznaje natychmiast – nawet jeśli nigdy wcześniej tego nie nazwały. Za tobą badania hormonalne, USG, cytologia, może rezonans. Fizjoterapia uroginekologiczna, lubrykanty, HTZ, leki. Twoja ginekolożka zrobiła wszystko, co powinna i zrobiła to dobrze. A ty nadal unikasz bliskości. Nadal – przy wynikach, które są „w normie”, przy leczeniu, które zostało wdrożone – czujesz, że coś w twoim życiu seksualnym jest za grubą szybą. Blisko, ale niedostępne.
To jest sygnał, że problem, z którym przyszłaś, ma drugą warstwę – taką, do której medycyna z definicji nie sięga.
Seksualność człowieka nie jest fizjologią z psychologicznym tłem. Jest biologią, historią relacyjną i psychiką, splecione tak ściśle, że interwencja w jednym wymiarze rzadko wystarczy, żeby zmienić cokolwiek w pozostałych dwóch. Można mieć doskonale zbadane hormony i wciąż nie chcieć, żeby ktoś cię dotknął. Można nie mieć żadnej diagnozy i czuć się seksualnie nieobecną we własnym ciele od lat.
Ten tekst jest dla kobiet, które przeszły już ścieżkę medyczną. Nie po to, żeby ją kwestionować, ale po to, żeby pokazać, co jest za nią.
Dlaczego prawidłowe wyniki badań nie gwarantują satysfakcji seksualnej
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO, 2006) definiuje zdrowie seksualne nie jako brak choroby, lecz jako stan fizycznego, emocjonalnego, mentalnego i społecznego dobrostanu w relacji do seksualności. Ta definicja ma realne znaczenie kliniczne. Zakłada, że seksualność może być zaburzona, nawet gdy ciało jest zdrowe. I odwrotnie: ciało może dawać objawy, które w rzeczywistości są wyrazem procesów psychologicznych.
Współczesne modele funkcjonowania seksualnego kobiet odzwierciedlają tę złożoność. Basson (2000, 2001) zaproponowała model cyrkularny, w którym kobiece pożądanie często nie jest stanem wyjściowym, lecz odpowiedzią – pojawia się w kontekście bliskości, bezpieczeństwa, chęci bycia w relacji, nie przed nimi. To obala mit, że pożądanie, żeby było „prawdziwe”, musi być spontaniczne.
Model Dual Control (Bancroft i Janssen, 2000) dopełnia ten obraz. Pobudzenie seksualne powstaje jako równowaga między systemem aktywującym (SES) a hamującym (SIS). Gdy system hamujący jest chronicznie aktywowany – przez wstyd, przewlekły stres, niewyrażony konflikt, traumę – żadna ilość „prawidłowych hormonów” nie uruchomi pożądania. To mechanizm neurobiologiczny, nie metafora.
Tu leży źródło doświadczenia, które może wyglądać paradoksalnie: kobieta z prawidłowymi wynikami badań i przewlekle aktywowanym SIS jest jednocześnie medycznie zdrowa i psychoseksualnie zablokowana. Medycyna nie ma narzędzi, by to rozwiązać, bo źródło problemu nie jest biologiczne. A jednocześnie doświadczenie jest całkowicie realne. Anorgazmia, brak pożądania, anhedonia seksualna nie są wymyślone. Są wyrazem mechanizmu, który po prostu leży poza polem działania farmakoterapii.
Trzy wymiary, których medycyna nie adresuje
To nie jest pełna lista. To trzy najczęściej pomijane obszary, w których niezaspokojona seksualność kobiet ma swoje korzenie.
Wstyd ciała i mechanizm spectatoringu
Wstyd ciała (Tangney i Dearing, 2002; Gilbert, 2002) różni się od „niepewności co do wyglądu”. Jest emocją tożsamościową: zinternalizowanym przekonaniem „jestem wadliwa”, a nie „zrobiłam coś źle”. Gdy ten wstyd wchodzi w obszar seksualności, uruchamia mechanizm opisany przez Mastersa i Johnson (1970) jako spectatoring: obserwowanie siebie z zewnętrznej perspektywy zamiast bycia w doświadczeniu. Część uwagi stoi z boku i ocenia. Skoro uwaga ma ograniczoną pojemność (Barlow, 1986), odczuwanie staje się niedostępne. To nie jest przesadna samokrytyka – to neurokognitywny mechanizm konkurencji o zasoby uwagi.
Szczegółowo omawiam ten wątek w tekście o obrazie ciała i seksualności kobiet na tym blogu (kliknij). Wniosek istotny tutaj: żaden lek ani hormon nie zmieni alokacji twojej uwagi podczas intymności.
Historia przywiązania i zdolność do bycia w bliskości
Mikulincer i Shaver (2016) w długoletnim programie badawczym wykazali, że style przywiązania ukształtowane w dzieciństwie mają bezpośredni wpływ na funkcjonowanie seksualne w dorosłości. Styl lękowo-ambiwalentny wiąże się z wysoką potrzebą walidacji seksualnej i trudnością w odczuwaniu satysfakcji, bo uwaga jest zajęta monitorowaniem reakcji partnera. Styl unikający koreluje z dystansem emocjonalnym podczas seksu, trudnością z odczuwaniem bliskości i tendencją do seksualności „odłączonej” od emocji.
Sposób, w jaki byłaś widziana, dotykana, traktowana w pierwszych relacjach, realnie kształtuje to, co dzieje się w twojej dzisiejszej seksualności. Dwadzieścia, trzydzieści, pięćdziesiąt lat później. Medycyna nie sięga tego wymiaru. Psychoterapia to potrafi. Przeczytaj więcej w artykule dotyczącym powiązań między stylem przywiązania a satysfakcją seksualną (kliknij).
Mentalizacja i zdolność odczytywania własnych stanów
Fonagy i współpracownicy (1998; Bateman i Fonagy, 2004) opisali mentalizację jako zdolność rozumienia własnych i cudzych stanów psychicznych – rozróżniania myśli od faktów, świadomości emocji, rozumienia „dlaczego teraz to czuję”. Niska zdolność mentalizacji w kontekście seksualności prowadzi do równania: „nie podoba mi się mój brzuch” = „partner mnie nie chce” = „seks nie ma sensu”. Każda myśl traktowana jest jak fakt.
Wysoka zdolność mentalizacji nie eliminuje trudnych myśli. Umożliwia jednak odróżnienie: „mam myśl, że jestem niepociągająca, skąd ona się teraz wzięła?”. Ten dystans, z którego można pomyśleć wystarcza, żeby doświadczenie nie zostało całkowicie zniekształcone.
Ciało nie jest maszyną – co mówi współczesna neurobiologia
Przez dekady kulturowo traktowaliśmy problemy seksualne kobiet mechanicznie: „coś się zepsuło, trzeba naprawić”. Obecna neurobiologia tego obrazu nie potwierdza.
Craig (2002) w pracach nad interocepcją pokazał, że kora wyspy (insula) – struktura odpowiedzialna za integrację sygnałów z wnętrza ciała – jest miejscem, w którym „rodzi się” doświadczenie podniecenia, emocji i wewnętrznego „czuję”. Gdy ciało przez lata traktowane jest jako obiekt oceny (mechanizm opisany przez Fredrickson i Roberts, 1997 w teorii uprzedmiotowienia), kontakt z tymi sygnałami słabnie. Interocepcja nie znika, staje się niedostępna.
Równolegle Porges (2011) w teorii poliwagalnej opisał, w jaki sposób autonomiczny układ nerwowy reguluje dostęp do stanu, w którym w ogóle możemy odczuwać przyjemność. Gdy układ jest chronicznie aktywowany w trybie obronnym – z powodu przewlekłego stresu, traumy, niewyrażonych emocji – stan „społecznego zaangażowania”, w którym seksualność może się rozwinąć, po prostu nie jest dostępny.
Van der Kolk (2014) dopowiada do tego kliniczny obraz: ciało nosi w sobie ślady doświadczeń, których psychika może już nie pamiętać. Ból w obrębie miednicy bez przyczyny organicznej, mimowolne napięcie, niemożność odczuwania, mogą być wyrazem wspomnień zapisanych somatycznie, nie w pamięci semantycznej. Podejście psychoterapeutyczne, które to rozumie, pracuje inaczej niż interwencja medyczna: odnosi się do warstwy, do której farmakoterapia nie ma dostępu.
To nie są koncepcje alternatywne. To fundamenty współczesnej psychiatrii, neurobiologii i psychosomatyki.
Co konkretnie oferuje psychoterapia i psychoseksuologia kliniczna
Dotąd opisywałam problem. Teraz, co z tym można zrobić.
Psychoterapia psychodynamiczna
Pracuję z nieświadomymi wzorcami, które organizują twoją relację z cielesnością, seksualnością i bliskością. Nie koncentruje się na objawie bezpośrednio („jak osiągnąć orgazm”). Pyta o to, co ten objaw mówi: przed czym chroni, co organizuje, jaką funkcję pełni. Relacja terapeutyczna sama w sobie staje się polem, w którym wzorce przywiązania można przepracować – w bezpiecznym, refleksyjnym kontekście. Badania empiryczne (Shedler, 2010; Leichsenring i Rabung, 2008) pokazują, że efekty psychoterapii psychodynamicznej są nie tylko porównywalne z innymi podejściami, ale często utrzymują się dłużej, bo zmiana dotyczy struktury, nie tylko objawu.
Terapia oparta na mentalizacji (MBT)
Bateman i Fonagy (2004) opisali model, w którym celem pracy jest zwiększenie zdolności do refleksyjnego oglądu własnych stanów. W kontekście seksualności przekłada się to bezpośrednio. Kobieta, która potrafi zauważyć: „mam teraz myśl, że partner mnie ocenia, ale czy to fakt, czy moja projekcja?”, ma dostęp do seksualności, którego nie ma ta, która tę myśl traktuje jako obserwację rzeczywistości. MBT jest szczególnie skuteczna u osób, które trudno znoszą niepewność w relacjach intymnych i u których doświadczenie seksualne jest zdominowane przez interpretacje (zwykle negatywne) stanów partnera.
Seksuologia kliniczna – podejście integracyjne
Psychoseksuolog kliniczny łączy pracę z warstwą psychologiczną z pracą nad seksualnością jako wymiarem doświadczenia. Obejmuje to pracę z uwagą i obecnością sensoryczną (zmniejszanie spectatoringu, zwiększanie interocepcji), pracę z przekonaniami o ciele i „normalności” seksualnej, edukację seksualną opartą na aktualnej wiedzy (Basson, Bancroft, Nagoski), pracę z dynamiką pary, oraz współpracę z lekarzem prowadzącym, gdy obszar medyczny wymaga równoległego leczenia.
To nie jest terapia „zamiast” medycyny. To terapia „obok”, adresująca to, czego medycyna nie obejmuje.
Pierwsza konsultacja – co realnie się dzieje
Kobiety, które decydują się na pierwszą konsultację psychoseksuologiczną po latach milczenia, często opisują podobny moment: wychodzą z gabinetu z poczuciem ulgi, nie wstydu. Po raz pierwszy ktoś poważnie wysłuchał tego, z czym przez lata nie wiedziały, co zrobić.
Konsultacja jest rozmową, nie badaniem fizycznym, nie procedurą medyczną. Pierwsze spotkanie służy temu, żeby zrozumieć historię, kontekst i obecne trudności. Po pierwszych konsultacjach dostajesz orientacyjny obraz: z czym mamy do czynienia, jakiego rodzaju pracy to wymaga i ile orientacyjnie może zająć. Nic nie zostaje ustalone jednostronnie.
Nie musisz przychodzić „przygotowana”. Nie musisz mieć diagnozy. Nie musisz umieć nazwać, co się dzieje – gdybyś umiała, prawdopodobnie nie potrzebowałabyś konsultacji. Wystarczy, że rozpoznajesz: coś mi nie działa i nie wiem, dlaczego. Reszta jest moim zadaniem.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Byłam już u kilku lekarzy, wszyscy mówili, że jestem zdrowa. Czy to znaczy, że problem jest „w mojej głowie”?
Tak i to nie jest nic deprecjonującego. „W głowie” nie znaczy „wymyślone”. Znaczy, że źródło leży w warstwie psychologicznej, neurobiologicznej lub relacyjnej, w obszarach absolutnie realnych, ale nieadresowanych przez badania laboratoryjne. Medycyna dobrze rozpoznaje to, co widzi w wynikach. Nie rozpoznaje tego, co żyje w twoim układzie nerwowym, historii relacyjnej i w sposobie, w jaki twoja uwaga pracuje podczas intymności.
Czy psychoterapia w moim wieku ma sens? Mam już 50+ lat i wydaje mi się, że za późno na „grzebanie w przeszłości”.
Wiek nie jest czynnikiem ograniczającym efektywność psychoterapii. Badania nad pracą z osobami w połowie i drugiej połowie życia pokazują porównywalne lub lepsze rezultaty, prawdopodobnie dlatego, że motywacja i zdolność refleksji w tym okresie bywają wyższe. Praca nie musi trwać długo. I nie polega na „grzebaniu w przeszłości”, lecz na zrozumieniu, jak przeszłość nadal organizuje twoją teraźniejszość i co można w tym zmienić.
Ile trwa praca psychoseksuologiczna?
Zależy od charakteru trudności. Problemy sytuacyjne, wywołane konkretną zmianą życiową (poród, menopauza, choroba), często przepracowuje się w cyklu kilku do kilkunastu spotkań. Głęboko zakorzenione wzorce, związane ze stylem przywiązania, wstydem ciała albo historią relacyjną, wymagają dłuższej pracy psychoterapeutycznej — liczonej w miesiącach. Realistyczny obraz dostajesz po pierwszej konsultacji.
Czy muszę przyjść z partnerem?
Zazwyczaj nie i zazwyczaj nie powinnaś. Pierwsza konsultacja jest indywidualna. Potrzebujesz przestrzeni, w której mówisz tylko za siebie, bez filtru „co jest bezpieczne do powiedzenia przy nim”. Dołączenie partnera na dalszych spotkaniach bywa wskazane, gdy trudności mają wyraźny komponent relacyjny, to decyzja, którą podejmujemy wspólnie.
Czy to prawda, że niektóre trudności seksualne kobiet „po prostu mijają z czasem”?
Niektóre, tak. Wiele, nie. Trudności sytuacyjne, związane z przeciążeniem albo konkretnymi zmianami życiowymi, często ustępują, gdy mija kontekst. Zakorzenione wzorce: chroniczny wstyd ciała, przewlekły ból, anorgazmia od początku aktywności seksualnej, długotrwałe unikanie bliskości, zazwyczaj nie ustępują same. Przeciwnie: z czasem zawężają pole seksualności coraz bardziej.
Czy moja trudność jest wystarczająco „poważna”, żeby iść do specjalisty?
To pytanie zadają głównie kobiety, które faktycznie potrzebują wsparcia, bo te, które nie potrzebują, zwykle go sobie nie zadają. Kryterium nie jest „powaga”, lecz wpływ. Jeśli twoja seksualność kosztuje cię komfort, bliskość, relację albo samopoczucie – konsultacja ma sens. Nie musisz „zasłużyć” na pomoc.
Na koniec
Medycyna jest pierwszym krokiem — i często jest prowadzona bardzo dobrze. Ale jeśli po wyczerpaniu możliwości medycznych nadal nie odzyskujesz tego, co dla ciebie ważne, to nie jest sygnał, że problem nie istnieje. To sygnał, że znajduje się w innej warstwie.
Seksualność nie jest luksusem. Jest wymiarem jakości życia, zdrowia i relacji, do którego masz prawo — nawet jeśli kultura i milczenie kazały ci zapomnieć, że je masz.
Pracuję z kobietami, które trafiają do mnie po wyczerpaniu ścieżki medycznej. Pierwsza konsultacja jest rozmową — w Krakowie lub online. Nie musisz wiedzieć, co powiesz. Wystarczy, że przyjdziesz.
mgr Anna Báthory

Anna Báthory – psycholog, psychoterapeuta, seksuolog specjalizujący się w leczeniu zaburzeń osobowości, zaburzeń odżywiania i zaburzeń obrazu ciała. Specjalista udzielający pomocy psychologicznej i seksuologicznej w problemach w budowaniu satysfakcjonujących związków oraz w trudnościach i zaburzeniach życia seksualnego. Anna Báthory pracuje w gabinecie prywatnym w Krakowie oraz online.
Anna Báthory jest psychologiem, psychoterapeutą i seksuologiem pracującym skutecznymi metodami opartymi na wynikach badań naukowych, jest specjalistą psychoterapii psychodynamicznej oraz terapii opartej na mentalizacji (MBT). Wykorzystuje w swojej pracy założenia teorii przywiązania.
Chcesz umówić wizytę? Napisz na: office@annabathory.pl
Literatura:
Bancroft, J., & Janssen, E. (2000). The dual control model of male sexual response: A theoretical approach to centrally mediated erectile dysfunction. Neuroscience & Biobehavioral Reviews, 24(5), 571–579.
Barlow, D. H. (1986). Causes of sexual dysfunction: The role of anxiety and cognitive interference. Journal of Consulting and Clinical Psychology, 54(2), 140–148.
Basson, R. (2000). The female sexual response: A different model. Journal of Sex & Marital Therapy, 26(1), 51–65.
Basson, R. (2001). Human sex-response cycles. Journal of Sex & Marital Therapy, 27(1), 33–43.
Bateman, A., & Fonagy, P. (2004). Psychotherapy for borderline personality disorder: Mentalisation-based treatment. Oxford University Press.
Craig, A. D. (2002). How do you feel? Interoception: The sense of the physiological condition of the body. Nature Reviews Neuroscience, 3(8), 655–666.
Fonagy, P., Target, M., Steele, H., & Steele, M. (1998). Reflective-functioning manual, version 5.0. University College London.
Fredrickson, B. L., & Roberts, T. A. (1997). Objectification theory: Toward understanding women’s lived experiences and mental health risks. Psychology of Women Quarterly, 21(2), 173–206.
Gilbert, P. (2002). Body shame: A biopsychosocial conceptualisation and overview. In P. Gilbert & J. Miles (Eds.), Body shame: Conceptualisation, research and treatment (pp. 3–54). Brunner-Routledge.
Leichsenring, F., & Rabung, S. (2008). Effectiveness of long-term psychodynamic psychotherapy: A meta-analysis. JAMA, 300(13), 1551–1565.
Masters, W. H., & Johnson, V. E. (1970). Human sexual inadequacy. Little, Brown.
Mikulincer, M., & Shaver, P. R. (2016). Attachment in adulthood: Structure, dynamics, and change (2nd ed.). Guilford Press.
Nagoski, E. (2015). Come as you are: The surprising new science that will transform your sex life. Simon & Schuster.
Porges, S. W. (2011). The polyvagal theory: Neurophysiological foundations of emotions, attachment, communication, and self-regulation. Norton.
Shedler, J. (2010). The efficacy of psychodynamic psychotherapy. American Psychologist, 65(2), 98–109.
Tangney, J. P., & Dearing, R. L. (2002). Shame and guilt. Guilford Press.
Van der Kolk, B. A. (2014). The body keeps the score: Brain, mind, and body in the healing of trauma. Viking.
World Health Organization. (2006). Defining sexual health: Report of a technical consultation on sexual health, 28–31 January 2002. WHO.
Autor: Psycholog, Psychoterapeuta i Seksuolog Kliniczny | Sesje w Krakowie i Online
Kategoria: Seksuologia · Psychoterapia Psychodynamiczna · Zdrowie seksualne
© 2026 · Wszelkie prawa zastrzeżone · Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady klinicznej ani nie tworzy relacji terapeutycznej.

