Skip to content

Zdrada nie musi oznaczać końca – dlaczego kryzys w związku może być początkiem głębszej relacji

W poprzednich artykułach pisałam o tym, że bliskość potrafi boleć – że wzorce regulacji emocji, których nauczyliśmy się dawno przed tym związkiem, niszczą relację od środka. Pisałam też o tym, że zdrada jest najczęściej objawem, nie przyczyną – i że rozumienie tego objawu jest jedyną drogą do realnej zmiany. Ten artykuł idzie o krok dalej: odpowiada na pytanie, które rzadko pada wprost. Czy to, że zdradziłem lub zdradziłam, musi oznaczać koniec?

Anna Báthory | psycholog kliniczny, psychoterapeutka psychodynamiczna, seksuolog kliniczny | annabathory.pl


Pewna znajoma para powiedziała mi kilka miesięcy po odkryciu zdrady: „Nigdy wcześniej tak naprawdę ze sobą nie rozmawialiśmy.” Nie mówili tego z ulgą ani z triumfem. Mówili to z niedowierzaniem,  że coś tak niszczącego zdołało otworzyć przestrzeń, której przez lata nie było. Zdarza się to częściej, niż można by myśleć. Nie zawsze. Ale wystarczająco często, żeby o tym pisać.

Piszę ten artykuł starając się przybliżyć doświadczenie psychologiczne osoby, która zdradziła. Osoba zdradzona dostaje dużo słów – współczucie, potwierdzenie, walidację bólu. Zdradzający dostaje wyrok. I bardzo rzadko cokolwiek, poza tym. A bez zrozumienia, co się naprawdę wydarzyło, historia się powtórzy – w tej relacji albo w kolejnej.

Zdrada nie musi oznaczać końca – i nie jest to zdanie na pocieszenie

Większość osób, które zdradziły i wciąż są w związku, nie podjęła żadnej świadomej decyzji o odbudowie. Zostały, bo nie wiedziały, co innego zrobić. To jest jeden wariant. Drugi wygląda z zewnątrz tak samo – ta sama para, ten sam adres – ale wewnętrznie jest czymś zupełnie innym.

Badanie Fife i współpracowników (2023), opublikowane w Journal of Social and Personal Relationships, objęło pary, które po zdradzie postanowiły zostać razem i które samoidentyfikowały się jako wyleczone. Wyłonił się model czterech etapów: ujawnienie, pierwsze reakcje, stabilizacja i – dla tych, którym się udaje – ożywienie relacji. Pary, które przeszły przez ten proces, nie wróciły do punktu wyjścia – dotarły do relacji, której wcześniej nie miały. Część z nich. Nie wszystkie.

Przeżycie zdrady i przemiana przez zdradę to dwie różne ścieżki. Na zewnątrz wyglądają tak samo. Wewnętrznie – różnią się wszystkim.

Różnica nie leży w woli ani w sile uczuć. Leży w tym, czy oboje są w stanie zapytać dlaczego – i naprawdę chcieć usłyszeć odpowiedź.

Zdrada jako kryzys rozwojowy – perspektywa, której brakuje

Erik Erikson opisał ludzki rozwój jako sekwencję kryzysów (1950). Nie przypadków – momentów, które muszą nastąpić i przez które można przejść albo nie. Każdy nieprzepracowany kryzys zostawia coś za sobą, co szuka ujścia w innym miejscu i w innym czasie.

Zdradę można czytać jako wypadek. Można też zapytać: czego ona jest symptomem? Nie w historii tego związku – ale w historii osoby, która zdradziła. To drugie pytanie jest trudniejsze. I jedyne, które cokolwiek otwiera.

Elliott Jaques, który wprowadził pojęcie kryzysu środka życia do literatury psychoanalitycznej (1965), wskazywał na zdradę jako jeden z przejawów konfrontacji z przemijaniem i niezrealizowanymi częściami siebie. Esther Perel – psychoterapeutka, której praca skupia się niemal wyłącznie na parach po zdradzie – mówi o tym inaczej: zdrada nie zawsze jest odwróceniem się od partnera. Często jest odwróceniem się od osoby, którą stało się w tym związku. Od wersji siebie zbudowanej na użytek tej relacji – i która z czasem stała się zbyt ciasna.

Kiedy pytam, czego szukały – po kilku sesjach, gdy wstyd trochę opada – odpowiedź prawie nigdy nie dotyczy tej drugiej osoby. Dotyczy kogoś, kim chciały być. Kogoś, kim nie pozwoliły sobie stać się w tym związku.

Jung nazwałby to niedokończoną indywiduacją, kiedy część osobowości, której nigdy nie dano miejsca w związku, szuka ujścia gdzie indziej. Zrozumienie tego nie zdejmuje odpowiedzialności. Ale daje dostęp do pytania, na które warto szukać odpowiedzi.

Wzrost potraumatyczny po zdradzie — co naprawdę mówi nauka

Wzrost potraumatyczny – Post-Traumatic Growth (PTG) – to pojęcie kliniczne opisane przez Tedeschiego i Calhouna (1996), opisujące udokumentowane zmiany psychiczne, które mogą nastąpić po doświadczeniu traumy – i które wykraczają poza samo przeżycie. Dotyczy kilku obszarów jednocześnie: poczucia własnej siły, sensu, jakości relacji z innymi. Badania opublikowane w Traumatology (Yeniceri & Kokdemir, 2023) potwierdzają, że zdrada może prowadzić do PTG – szczególnie wtedy, gdy doświadczenie zdrady staje się centralnym punktem narracji tożsamościowej: gdy człowiek jest w stanie powiedzieć „to doświadczenie zmieniło to, kim jestem” – zamiast „to mnie złamało”. To nie jest kwestia słów. To jest różnica między tym, co się zmienia, a tym, co tylko mija.

W mojej praktyce wzrost potraumatyczny po zdradzie pojawia się u tych, którzy potrafią powiedzieć: ta zdrada coś mi mówiła – i chcę wiedzieć co. Nie od razu. Często po roku lub dłużej. Ale jednak.

Heintzelman i współpracownicy (2014) zbadali ponad 500 osób pozostających w związkach po zdradzie. Wykazali, że zróżnicowanie Ja – zdolność do pozostawania sobą w bliskiej relacji bez emocjonalnego odcięcia – decyduje o tym, jak głęboką relację można po zdradzie zbudować. Jedną zmienną, która statystycznie przewidywała wzrost, było przebaczenie. Rozumiane nie jako zapomnienie. Jako decyzja, że to doświadczenie nie dostanie prawa do determinowania przyszłości.

PTG po zdradzie nie przydarza się samo z siebie. Wymaga czegoś niełatwego: zdolności do życia z cierpieniem, i zamiast natychmiastowego zagłuszania go, posiadania gotowości do pytania o przyczyny, nie tylko o fakty.

Przebaczenie – czym naprawdę jest i dlaczego nie jest warunkiem terapii

Przebaczenie to słowo, które pada zwykle zbyt wcześnie – i prawie zawsze jest rozumiane opacznie. Albo jako żądanie („musisz mi wybaczyć, żebyśmy mogli iść dalej”), albo jako niewykonalne zadanie („nie wiem, czy kiedykolwiek będę w stanie wybaczyć”). Oba ujęcia są klinicznie błędne.

Enright i Fitzgibbons (2015) definiują przebaczenie jako dobrowolne zrezygnowanie z negatywnych emocji wobec osoby, która skrzywdziła – bez warunkowania tego zrozumieniem ze strony sprawcy, bez zapomnienia i bez konieczności pojednania. I to jest rozróżnienie, którego kultura nieustannie nie rozumie: można wybaczyć i się rozstać. Można nie wybaczyć i zostać. Te decyzje są od siebie niezależne, choć kultura nieustannie je miesza.

Kiedy brak przebaczenia staje się częścią tożsamości – „jestem osobą, której nie można tak potraktować” – zaczyna pełnić funkcję ochronną. Przed kolejnym bólem. Ale też przed kolejnym prawdziwym kontaktem. W gabinecie widzę to u osób zdradzonych, które po latach wchodzą w kolejny związek z tym samym murem w środku. Praca z przebaczeniem jest istotną częścią rozwiązania problemu, który inaczej będzie stałym obciążeniem.

Nie musisz wybaczać, żeby zacząć terapię. Ale jeśli sama myśl o przebaczeniu wydaje ci się nie do zniesienia – to jest właśnie punkt wyjścia. Od tego zaczynamy.

W przypadku osoby, która zdradziła, potencjalne przebaczenie zachodzi w inną stronę. Tu chodzi o przebaczenie sobie. I to – z mojego doświadczenia – trwa często dłużej niż przebaczenie ze strony partnera.

Seksualność po zdradzie – dlaczego ciało potrzebuje tyle samo czasu co psychika

Ten wątek jest najczęściej pomijany w artykułach o zdradzie – i jest to pominięcie, które kosztuje pary miesiące dezorientacji. Jako seksuolog kliniczny widzę to w taki sposób: para robi postępy na poziomie emocjonalnym i komunikacyjnym, ale w intymności fizycznej utknęła. I nie wiedzą, że to jest zupełnie normalne – bo nikt im tego nie powiedział.

Zdrada nie tylko niszczy zaufanie psychiczne. Ona dezorganizuje ciało. Kontakt seksualny z partnerem po zdradzie aktywuje te same struktury neurobiologiczne, które przetwarzają zagrożenie – i dzieje się to często bez żadnej świadomej kontroli. Osoba zdradzona może intelektualnie chcieć zbliżenia, a jednocześnie doświadczać odrazy, dysocjacji lub zupełnego wycofania pożądania. To nie jest brak miłości. To jest reakcja układu nerwowego na uraz przywiązania.

David Schnarch (1997) w swojej koncepcji crucible approach opisuje, że autentyczne pożądanie seksualne – to, które jest trwałe i nie wymaga zewnętrznego potwierdzenia – jest możliwe tylko wtedy, gdy oboje partnerzy mają wystarczająco zróżnicowane poczucie Ja. Zdrada ujawnia dokładnie te miejsca, gdzie to zróżnicowanie nie istniało. Z perspektywy seksuologicznej to nie jest paradoks, lecz diagnoza: związek, który przeżył zdradę, może odbudować pożądanie i intymność seksualną – ale tylko wtedy, gdy nie wróci do starego wzorca bliskości, który współtworzył kryzys.

Para, która po zdradzie wraca do seksu tak samo jak przed nią – z tymi samymi wzorcami, w tych samych rolach, z tym samym poziomem obecności emocjonalnej – bardzo rzadko osiąga trwałą odbudowę. Ciało pamięta to, czego głowa jeszcze nie przetworzyła. Praca z intymnością fizyczną po zdradzie jest odrębnym obszarem terapeutycznym i wymaga osobnego czasu.

Odbudowa intymności seksualnej po zdradzie jest jednym z najtrudniejszych etapów procesu uzdrowienia pary i wymaga przepracowania – niezależnie od postępów na poziomie emocjonalnym. Jeśli szukasz pomocy w tym obszarze, zapraszam do zapoznania się z moją ofertą konsultacji seksuologicznych.

To, co działo się w Tobie długo przed zdradą – psychodynamiczne korzenie

To jest pytanie, które zadaję niemal każdej osobie, która zdradziła i trafia do mnie na terapię. Nie „co czułeś/czułaś do tamtej osoby?” Ale: jaki scenariusz odgrywałeś/odgrywałaś? Skąd pochodzi ten scenariusz?

Freud opisał przymus powtarzania (repetition compulsion) jako tendencję do odgrywania w teraźniejszości wzorców emocjonalnych, których korzenie leżą w historii – często sprzed tego związku, sprzed dorosłości. Człowiek nie powtarza dlatego, że chce cierpieć. Powtarza dlatego, że powtarzanie jest znajome – a to, co znajome, psychika rejestruje jako bezpieczne, nawet jeśli niszczy (Freud, 1920).

W teorii relacji z obiektem – Fairbairn, Kernberg, Winnicott – partner w związku nigdy nie jest tylko sobą. Jest też obiektem wewnętrznym: nośnikiem projekcji z historii. Kiedy relacja wchodzi w kryzys, to, co eksploduje, to często nie konflikty między tymi dwojgiem, ale konflikty wewnętrzne każdego z nich, które znalazły swoją realizację w partnerze. Osoba trzecia jest idealizowana nie dlatego, że jest wyjątkowa. Jest idealizowana dlatego, że jest nieznana wystarczająco dobrze, żeby można ją było idealizować. Jest ekranem dla projekcji.

Kiedy ta idealizacja upada, a zawsze upada, bardzo często pojawia się odkrycie, że szukało się czegoś, czego żadna zewnętrzna osoba dać nie mogła. Że właściwy brak był gdzie indziej. I że relacja pozamałżeńska reaktywowała wcześniejszy obiekt przywiązania – nie tę konkretną osobę, lecz obietnicę, którą tamta osoba reprezentowała.

Praca z tym mechanizmem zaczyna się zawsze od pytania: jaki scenariusz odgrywałem/odgrywałam? I kiedy po raz pierwszy grałem/grałam tę rolę?

Styl przywiązania a zdolność do odbudowy

Styl przywiązania decyduje nie tylko o tym, jak zdrada się wydarza. Ma też wpływ na to, czy i jak para może po niej przetrwać.

Mikulincer i Shaver (2007) wykazali, że osoby z bezpiecznym stylem przywiązania – lub te, które w terapii rozwinęły to, co Main nazwała nabytym bezpiecznym przywiązaniem (earned secure attachment) – lepiej tolerują ból bez destrukcji i skuteczniej odbudowują zaufanie. Nie dlatego, że cierpią mniej. Dlatego, że mają większą zdolność do pozostawania w kontakcie z bólem bez uciekania w działanie, zaprzeczenie lub zemstę.

Badanie Mitchell i współpracowników (2025), opublikowane w Journal of Marital and Family Therapy, jest jednym z nielicznych, które dały głos zdradzonej stronie w procesie decyzyjnym. Ujawniło, że decyzja o pozostaniu w związku zależy od formy przeprosin, gotowości zdradzającego do wzięcia pełnej odpowiedzialności, dostępu do terapii i zdolności obojga do renegocjacji granic relacyjnych. Nie zależy – wbrew potocznemu myśleniu – wyłącznie od intensywności miłości.

Jak wygląda terapia po zdradzie – co się dzieje w gabinecie

Jedną z najczęstszych przyczyn, dla których ludzie nie decydują się na kontakt z terapeutą po zdradzie, jest lęk przed nieznanym. Nie wiedzą, czego się spodziewać. Dlatego chcę to opisać wprost.

Pierwsze sesje po zdradzie rzadko zaczynają się od pracy z relacją. Zaczynają się od stabilizacji – od stworzenia przestrzeni, w której osoba może zatrzymać się i zacząć myśleć zamiast tylko reagować. Fonagy i Bateman (2012) opisują ten etap jako przywracanie zdolności do mentalizacji w warunkach intensywnego pobudzenia emocjonalnego. Dopóki to pobudzenie dominuje, głębsza praca nie jest możliwa – ani dla zdradzającego, ani dla osoby zdradzonej.

W pracy indywidualnej z osobą, która zdradziła, pierwsze pytania dotyczą zazwyczaj nie samej zdrady, lecz tego, co działo się wewnętrznie w tygodniach i miesiącach przed. Jakie napięcia były obecne. Co nie było powiedziane. Co było unikane. Zdrada jest ostatnim zdaniem długiego rozdziału – i praca terapeutyczna zaczyna się od rozumienia poprzednich.

W pracy z parą – jeśli para decyduje się na terapię wspólną – pierwszym celem jest stworzenie warunków bezpiecznego ujawnienia: przestrzeni, w której zdradzona osoba może zadawać pytania, a ten kto zdradził, odpowiadać bez minimalizowania i bez defensywnej postawy. To jest praca, której pary bardzo rzadko są w stanie wykonać bez obecności terapeuty – bo intensywność emocji każdego z nich blokuje zdolność do słuchania drugiego.

Pracuję z osobami indywidualnie – zarówno ze zdradzającymi, jak i ze zdradzoną stroną – w nurcie psychodynamicznym i MBT. Terapię par kieruję do sprawdzonych kolegów i koleżanek po fachu, z którymi współpracuję. Jeśli jesteś na etapie szukania właściwego kierunku, zapraszam do pierwszej konsultacji – jej celem jest właśnie ustalenie, czego potrzebujesz i jaki krok ma sens.

Co musi być możliwe, żeby relacja przeżyła zdradę

Ujawnienie i jego forma mają znaczenie

Sposób, w jaki zdrada wychodzi na jaw, istotnie wpływa na rokowanie pary. Dobrowolne ujawnienie – z przestrzenią na pytania, bez minimalizowania – stwarza inne warunki niż przypadkowe odkrycie lub ujawnienie przez osobę trzecią. Nie chodzi o to, co łatwiejsze dla zdrajcy. Chodzi o to, co daje zdradzonej osobie możliwość budowania spójnej narracji – bo bez niej uraz przywiązania (Johnson, 2005) nie może się zagoić.

Gotowość do pytania „dlaczego”, nie tylko „co”

Para, która utknęła na etapie ustalania faktów i przypisywania winy, nie jest gotowa do pracy terapeutycznej. Praca zaczyna się wtedy, gdy pojawia się minimalna gotowość do refleksji nad tym, co doprowadziło do kryzysu. Nie jako rozgrzeszenie. Jako dostęp do mechanizmu.

Współdzielona odpowiedzialność za kondycję relacji

Odpowiedzialność za zdradę jako czyn spoczywa wyłącznie na osobie, która zdradziła. Ale odpowiedzialność za to, co w związku przez miesiące lub lata nie działało, co nie było powiedziane, co było unikane, należy do obojga. Bez gotowości do zadania sobie tego pytania terapia pary zarządza objawami, a nie ich źródłem.

Terapia indywidualna – przed lub równolegle

Terapia pary, która pomija indywidualną pracę każdego z partnerów, bardzo często utyka na poziomie komunikacyjnym  i nie dociera do wzorców, które do kryzysu doprowadziły (Snyder, 2018). Jeśli interesuje Cię, jak taka praca wygląda, więcej znajdziesz na stronie oferty psychoterapii indywidualnej.

Kiedy związku nie warto ratować – konieczne zastrzeżenie

Ten artykuł nie jest manifestem na rzecz ratowania każdego związku po zdradzie. Byłoby to klinicznie nieuczciwe.

Nie każda zdrada jest kryzysem rozwojowym. Niektóre są symptomem zaburzeń osobowości, kompulsywnych wzorców seksualnych lub chronicznej niezdolności do bliskości, które wymagają długoterminowej pracy indywidualnej, a nie pracy z parą. Zdrada w kontekście chronicznej przemocy emocjonalnej lub fizycznej nie jest kryzysem, który oboje mają przepracować razem.

Decyzja o rozstaniu po zdradzie nie jest porażką. Porażką jest wyłącznie to, co pozostaje niezrozumiane, bo to, co niezrozumiane, wraca. W kolejnej relacji, z kolejną osobą, w nieco innej formie, ale z tym samym mechanizmem w środku.

Najczęściej zadawane pytania – odpowiadam jako klinicystka

„Czy można odbudować zaufanie po zdradzie?”

Tak – ale nie przez zapomnienie, lecz przez budowanie nowego rozumienia. Zaufanie po zdradzie, które faktycznie się odbudowuje, jest inne niż to sprzed niej: bardziej świadome, mniej naiwne i osadzone w realnym kontakcie, a nie w idealizacji. Badanie Fife i współpracowników (2023) pokazuje, że pary, które osiągają rzeczywiste uzdrowienie, przechodzą przez etap aktywnego przepracowania, nie biernego przeżycia. Wymaga to czasu, zazwyczaj kilkunastu miesięcy lub więcej, i niemal zawsze terapii. Samo postanowienie „zapomnijmy o tym” nie jest odbudową. Jest odkładaniem eksplozji.

„Czy osoba, która zdradziła raz, zdradzi znowu?”

To zależy od jednej zmiennej: czy rozumie, co napędzało tę zdradę, i czy to rozumienie coś zmieniło. Badanie Knopp i współpracowników (2017), opublikowane w Archives of Sexual Behavior, wykazało, że historia poprzedniej zdrady jest istotnym predyktorem kolejnej – ale wyłącznie w połączeniu z brakiem interwencji terapeutycznej. Sam fakt zdrady w przeszłości, przy udokumentowanej pracy nad wzorcem i realnej zmianie –  nie jest predyktorem. Dlatego pytanie „czy zdradzi znowu” jest mniej klinicznie użyteczne niż pytanie „czy rozumie, dlaczego zdradził/zdradziła i co z tym zrobiła”.

„Jak długo trwa dochodzenie do siebie po zdradzie partnera?”

Badanie Mitchell i współpracowników (2025) wskazuje, że pary, które same identyfikowały się jako wyleczone, potrzebowały na to średnio około 24 miesięcy, przy aktywnej pracy terapeutycznej. Bez terapii dane są znacznie mniej optymistyczne. Ważne zastrzeżenie: „dochodzenie do siebie” i „przeżycie” to różne rzeczy. Pierwsze wymaga aktywnego przepracowania urazu przywiązania (Johnson, 2005). Drugie, tylko czasu. Tempo zależy też od głębokości urazu: jednorazowe zdarzenie versus wieloletni romans wymagają zupełnie różnych interwencji klinicznych.

„Czy zdrada zawsze niszczy związek?”

Nie, ale warunkuje to przede wszystkim gotowość do refleksji, a nie intensywność uczuć. Wiele par, które trwają po zdradzie, trwa w pozornej stabilizacji, bez realnej odbudowy. To jest „przeżycie” w najwęższym sensie. Związek, który faktycznie zmienia się po zdradzie w coś głębszego, robi to dlatego, że oboje byli w stanie zadać pytania, których wcześniej unikali. Zdrada stała się wymuszonym otwarciem i zostało ono wykorzystane.

„Co zrobić, kiedy ciągle myślę o tym, z kim mnie zdradzono?”

Intruzywne myśli po zdradzie: obrazy, scenariusze, powracające pytania, to objaw nieprzetworzonego urazu przywiązania, a nie słabości charakteru ani braku woli. Johnson (2005) opisuje je jako część reakcji traumatycznej: mózg wraca do miejsca zagrożenia, bo nie ma jeszcze wystarczających zasobów, żeby je przetworzyć. Techniki odwracania uwagi nie działają tu długofalowo. Praca terapeutyczna – tak. Jeśli te myśli trwają tygodniami lub miesiącami i zakłócają funkcjonowanie, jest to wskazanie do konsultacji.

„Jak odbudować intymność fizyczną po zdradzie?”

To jest pytanie, które pary zadają zbyt rzadko i zbyt późno. Intymność seksualna po zdradzie nie odbudowuje się automatycznie razem z zaufaniem emocjonalnym, przebiega na osobnym torze i wymaga osobnego czasu. Ciało może reagować lękiem, odruchem unikania lub dysocjacją nawet wtedy, gdy głowa już „decyduje” o odbudowie. Schnarch (1997) wskazuje, że trwałe pożądanie w związku wymaga wystarczającego zróżnicowania Ja – i że zdrada często ujawnia, gdzie tego zróżnicowania brakowało. Praca z seksualnością po zdradzie to specjalistyczny obszar konsultacji seksuologicznej – odrębny od terapii pary, ale często z nią komplementarny.

Jeśli rozpoznajesz siebie w tym tekście

Zdrada, własna lub partnera, jest jednym z tych doświadczeń, które bez pomocy terapeutycznej bardzo rzadko prowadzą do głębszego rozumienia. Najczęściej prowadzą do powtórzenia.

Jeśli jesteś na etapie pytań – czy to o siebie, o związek, o to, co w ogóle ma sens – pierwsza konsultacja jest miejscem, gdzie nie musisz wiedzieć, czego szukasz. Wystarczy, że masz pytanie.

Pracuję w Krakowie i online. Sesje są poufne, a pierwsza rozmowa nie zobowiązuje do dalszego procesu. Często to właśnie ona pozwala zdecydować, czy i w jakim kierunku warto iść. Umów konsultację u psychoterapeuty po zdradzie – annabathory.pl

psycholog psychoterapeuta seksuolog kraków online Anna Bathory

 

mgr Anna Báthory

Psycholog, psychoterapeuta psychodynamiczny, specjalista MBT, seksuolog kliniczny. Gabinety w Krakowie, Tarnowie i online. Pracuje z osobami dorosłymi w obszarze zaburzeń osobowości, trudności relacyjnych, zaburzeń odżywiania i seksuologii. Specjalizuje się w terapii opartej na mentalizacji (MBT) oraz psychoterapii psychodynamicznej.


BIBLIOGRAFIA

Blow, A. J., & Hartnett, K. (2005). Infidelity in committed relationships II: A substantive review. Journal of Marital and Family Therapy, 31(2), 217–233. https://doi.org/10.1111/j.1752-0606.2005.tb01556.x

Bowlby, J. (1982). Attachment and loss: Vol. 1. Attachment (2nd ed.). Basic Books. (Oryginał opublikowany 1969)

Enright, R. D., & Fitzgibbons, R. P. (2015). Forgiveness therapy: An empirical guide for resolving anger and restoring hope. APA Books.

Erikson, E. H. (1963). Childhood and society (2nd ed.). Norton. (Oryginał opublikowany 1950)

Fife, S. T., Gossner, J. D., Theobald, A., Allen, E., Rivero, A., Koehl, H., & Hettinga, L. (2023). Couple healing from infidelity: A grounded theory study. Journal of Social and Personal Relationships, 40(10), 3091–3113. https://doi.org/10.1177/02654075231177874

Fonagy, P., Gergely, G., Jurist, E., & Target, M. (2002). Affect regulation, mentalization, and the development of the self. Other Press.

Fonagy, P., & Bateman, A. (2012). Handbook of mentalizing in mental health practice. American Psychiatric Publishing.

Freud, S. (2010). Poza zasadą przyjemności (J. Prokopiuk, tłum.). Wydawnictwo Naukowe PWN. (Oryginał opublikowany 1920)

Heintzelman, A., Murdock, N. L., Krycak, R. C., & Seay, L. (2014). Recovery from infidelity: Differentiation of self, trauma, forgiveness, and posttraumatic growth among couples in continuing relationships. Couple and Family Psychology: Research and Practice, 3(1), 13–29. https://doi.org/10.1037/cfp0000016

Jaques, E. (1965). Death and the mid-life crisis. International Journal of Psychoanalysis, 46, 502–514.

Johnson, S. M. (2005). Emotionally focused couple therapy with trauma survivors: Strengthening attachment bonds. Guilford Press.

Kernberg, O. F. (1995). Love relations: Normality and pathology. Yale University Press.

Knopp, K., Scott, S., Ritchie, L., Rhoades, G. K., Markman, H. J., & Stanley, S. M. (2017). Once a cheater, always a cheater? Serial infidelity across subsequent relationships. Archives of Sexual Behavior, 46(8), 2301–2311. https://doi.org/10.1007/s10508-017-1018-1

Main, M., & Solomon, J. (1990). Procedures for identifying infants as disorganized/disoriented during the Ainsworth Strange Situation. W M. T. Greenberg, D. Cicchetti, & E. M. Cummings (Red.), Attachment in the preschool years (s. 121–160). University of Chicago Press.

Mikulincer, M., & Shaver, P. R. (2007). Attachment in adulthood: Structure, dynamics, and change. Guilford Press.

Mitchell, E. A., Brown, K. S., Spencer, J., & Harris, K. (2025). Staying together after infidelity: An exploration of the decision-making process of recovery from the perspective of the injured partner. Journal of Marital and Family Therapy. https://doi.org/10.1111/jmft.70110

Perel, E. (2017). The state of affairs: Rethinking infidelity. Harper Collins.

Schnarch, D. (1997). Passionate marriage: Keeping love and intimacy alive in committed relationships. Holt.

Snyder, D. K. (2018). The dynamics of infidelity: Applying relationship science to psychotherapy practice. APA Books.

Tedeschi, R. G., & Calhoun, L. G. (1996). The Posttraumatic Growth Inventory: Measuring the positive legacy of trauma. Journal of Traumatic Stress, 9(3), 455–471.

Yeniceri, Z., & Kokdemir, D. (2023). Judgments of event centrality as predictors of post-traumatic growth and post-traumatic stress after infidelity. Traumatology, 29(4). https://doi.org/10.3390/traumatology3040021


Autor: Psycholog, Psychoterapeuta i Seksuolog Kliniczny | Sesje w Krakowie i Online

Kategoria: Psychoterapia Psychodynamiczna · Związek · Zdrowie psychiczne


© 2026 · Wszelkie prawa zastrzeżone · Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady klinicznej ani nie tworzy relacji terapeutycznej.

ARCHWIUM

SZUKAJ

Call Now Button